biznesowi
0
Jesteś zalogowany jako: Adam Kowalski
Wróć

Zrobić z Warszawy drugie Chicago

14.03.2018

Z Cezarym Jarząbkiem, prezesem i założycielem Golub GetHouse rozmawiamy o sytuacji na rynku biurowym w stolicy

Proszę nam powiedzieć, dlaczego zaczął Pan karierę w nieruchomościach? Jakie były powody tej decyzji?

Wyznaję zasadę, że największe sukcesy osiąga się wtedy, gdy praca jest prawdziwą pasją. Właśnie tak podchodzę do nieruchomości, praca jest moim hobby. Realizacja kolejnych projektów jest tym, czym żyję na co dzień i kocham to co robię. Dla mnie to nie jest praca, to jest pasja. Dzięki takiemu podejściu jestem w pełni zaangażowany i jednocześnie wiem, że zawsze można zrobić coś jeszcze lepiej i dążę do tego. „The only way to do great work is to love what you do” – to cytat Steve’a Jobs’a; uważam dokładnie tak samo. Takie samo podejście wyznają osoby, z którymi współpracuję od lat, stąd też bardzo dobrze się rozumiemy i możemy wspólnie tworzyć unikalne projekty.

Karierę na rynku nieruchomości zacząłem tak naprawdę od zera, po studiach MBA na Kellogg School of Management w Northwestern University w Evanston, nieopodal Chicago. Miałem marzenie wejścia na rynek nieruchomościowy, dlatego też podjąłem próbę zainteresowania swoją wizją i pomysłami Eugena Goluba i Michaela Newmana. Zbudowaliśmy naszą współpracę na podstawie połączenia doświadczenia i chęci budowania biznesu nieruchomościowego w Polsce. Moja współpraca z amerykańskimi partnerami wynikła głównie z ogromnego doświadczenia firmy Golub na rynku amerykańskim, ale też na rynku polskim. Golub był pierwszym amerykańskim deweloperem, który wszedł na rynek w Polsce w 1989 r. i zaczął budować tu pierwsze biurowce.

Według wielu szacunków, w ciągu kolejnych 12 miesięcy na warszawski rynek może trafić nawet 500 tysięcy m kw. nowych powierzchni biurowych. Dziś odsetek pustostanów wynosi ok. 14 proc. i utrzymuje lekką tendencję wzrostową. Czy sądzi Pan, że na rynku stołecznym istnieje ryzyko kryzysu nadpodaży?

Z całą pewnością warszawski rynek nieruchomości charakteryzuje się bardzo dużą konkurencją. Równolegle powstaje kilka dużych inwestycji, których ukończenie może na nowo zdefiniować sytuację w segmencie komercyjnym. Uważam, że w momencie tak dużej podaży należy konkurować przede wszystkim jakością inwestycji, a także jej lokalizacją. Wierzę, że projekty o najwyższej jakości, umiejscowione w bardzo atrakcyjnych punktach miasta, zawsze będą cieszyły się zainteresowaniem wśród najemców. Bez wątpienia takim projektem jest Mennica Legacy Tower, którą realizujemy we współpracy z Mennicą Polską S.A.

Z drugiej zaś strony mam świadomość, że tak duża konkurencja i dynamiczny rozwój rynku nie okażą się sytuacją dobrą dla wszystkich inwestorów. Najtrudniejszą sytuację będą miały budynki starsze, istnieje bowiem naturalna tendencja wśród najemców do przenoszenia się ze starszych do nowych budynków. Wśród nowych biurowców nie widzę na razie problemów z wynajmem. Nie zmienia to jednak faktu, że istotne jest, aby przy projektowaniu i realizacji nowych inwestycji zwracać uwagę nawet na najmniejsze szczegóły, które mogą ją wyróżnić na rynku.

Czy sądzi Pan, że “Brexit” może mieć negatywny wpływ na polski rynek biurowy w dłuższej perspektywie? Czy wręcz przeciwnie?

Moim zdaniem na tym etapie nadal możemy jedynie spekulować na ten temat. Na rynku spotykam się z różnymi opiniami, mówiącymi zarówno o pozytywnych, jak i negatywnych skutkach Brexitu dla polskiego rynku nieruchomości. Coraz częściej pojawiają się informacje o planowanych inwestycjach i relokacjach siedzib dużych międzynarodowych firm, które Warszawę traktują jako bardzo atrakcyjną lokalizację. Osobiście jestem optymistą w kwestii wpływu Brexitu na polski rynek biurowy. Uważam, że dysponujemy ogromnym potencjałem rozwoju, który w najbliższych latach będzie coraz lepiej wykorzystywany zarówno przez inwestorów, jak i deweloperów.

Czy może nam Pan opowiedzieć o Mennica Legacy Tower, waszym nowym projekcie w Warszawie? W jaki sposób będzie się on wyróżniał pod względem powierzchni biurowej?

Mennica Legacy Tower to inwestycja realizowana przez nas przy skrzyżowaniu ulic Prostej i Żelaznej. Na kompleks biurowy złoży się 140-metrowa wieża oraz sąsiadujący z nią budynek o wysokości 43 metrów, które łącznie zaoferują 65 630 m kw. powierzchni najmu. Wieżowiec jest zaprojektowany z pewną dramaturgią, rozszerza się ku górze i otwiera na Rondo ONZ. Będzie miał imponujące 12-metrowe lobby, w którym za recepcją znajdzie się 9-metrowa ściana wodna. Poza tym będzie to najbardziej zaawansowany technologicznie budynek w całej Warszawie – wszystkie systemy przeciwpożarowe, wentylacyjne czy klimatyzacyjne będą na najwyższym poziomie.

W kompleksie wprowadzimy również innowacyjne technologie mobilne. Budynek będzie komunikował się z najemcą przez telefon komórkowy, który będzie mógł nim zarządzać za pomocą odpowiedniej aplikacji. Wspomniane przeze mnie technologie oczywiście już istnieją, jednak w tej części Europy nikt ich jeszcze nie zintegrował na taką skalę do zarządzania jednym budynkiem, więc będziemy pierwsi w Europie, a nawet jednymi z pierwszych na świecie. Realizowany przez nas wysokościowiec zaoferuje także niezwykle szerokie i efektywne możliwości aranżacyjne dla przyszłych najemców. Niezależnie od kondygnacji, każde piętro będzie miało powierzchnię aż 2000 m kw., co jest obecnie bardzo rzadko spotykane na rynku. W rezultacie, w naszym budynku, na tę samą liczbę pracowników najemcy będą potrzebowali mniej powierzchni niż w innych obiektach, co skutkuje wymiernymi oszczędnościami.

Dlaczego zdecydowaliście się Państwo na powierzenie projektu architektonicznego chicagowskiej pracowni Goettsch Partners?

Goettsch Partners to jedna z najbardziej renomowanych firm architektonicznych na świecie. W ostatnich pięciu latach ta pracownia wybudowała 20 wież na całym globie co sprawia, że dysponują ogromnym doświadczeniem projektowym. Poza tym projektują budynki zgodnie z filozofią „inside out”, czyli na początku starają się stworzyć miejsce bardzo efektywne i funkcjonalne dla najemców, a później zwracają uwagę na to, by było również imponujące pod względem architektonicznym.

Dodatkowo, na wybór tego partnera miała wpływ także cała koncepcja funkcjonowania naszej firmy. Wywodzimy się z Chicago i naszą misją jest przenoszenie, zaszczepianie funkcjonujących tam standardów na rynek polski. Uważam, że nie można wyobrazić sobie lepszego partnera do realizacji tego celu niż Goettsch Partners.

Jak przebiega komercjalizacja Mennica Legacy Tower?

Proces komercjalizacji realizujemy poprzez własny zespół, który reprezentuje nas jako dewelopera, a poza tym współpracujemy ze wszystkimi agencjami na rynku. Obecnie firmy zainteresowane nowymi przestrzeniami nie podejmują decyzji zbyt szybko, często zwlekają do ostatniej chwili, więc jesteśmy bardzo pozytywnie zaskoczeni, że już na tym etapie realizacji kompleksu mamy ogromne zainteresowanie naszym budynkiem. Staramy się pozyskać najemcę na większą część powierzchni wieżowca i odnotowujemy duże zainteresowanie. Warto zaznaczyć, że w listopadzie br. nasz budynek osiągnie poziom „0”, a na rynku przyjęło się, że jest to etap, od którego wszelkie rozmowy związane z komercjalizacją budynków dopiero nabierają tempa.

Czy Pana zdaniem metro rozwiązuje wszystkie problemy komunikacyjne Woli jako nowej dzielnicy biurowej? Czy raczej w dłuższej perspektywie może ona podzielić los wiecznie zakorkowanego Służewca Przemysłowego?

Niezwykle istotne jest, aby wraz z rozwojem rynku biurowego, równolegle rozwijała się infrastruktura. I co najistotniejsze, aby była ona możliwie najbardziej zróżnicowana. Wola dysponuje dostępem do metra, co jest niewątpliwie jednym z jej największych atutów. Ponadto, spotykamy tu rozbudowaną sieć tramwajową i autobusową. Co więcej, w bliskiej odległości znajdują się stacje pociągów podmiejskich i dalekobieżnych, a dzięki dogodnemu dostępowi do południowej obwodnicy Warszawy dojazd samochodem również jest możliwy i szybki. Z tego też względu nie przewiduję aby Wola podzieliła los Służewca Przemysłowego. Nie możemy jednak zapominać o dążeniu do ciągłego rozwoju tej dzielnicy – i w tym przypadku musi on być realizowany poprzez współpracę władz miasta i deweloperów.

Które z rynków regionalnych uważa Pan za najbardziej obiecujące i dlaczego?

Od kilkunastu miesięcy jesteśmy świadkami bardzo dynamicznego rozwoju rynków regionalnych w Polsce. Oczywiście, jak w każdej klasyfikacji, tak i w tym przypadku możemy mówić o liderach, którzy dysponują największym potencjałem. Moim zdaniem wśród takowych możemy wyróżnić Kraków, Wrocław, Łódź i Trójmiasto. Miasta te dysponują połączeniem czynników, które wpływają na duże zainteresowanie inwestorów i międzynarodowych firm. Przede wszystkim składa się na to rozbudowana infrastruktura komunikacyjne oraz dogodne połączenie z innymi rejonami Polski i miastami w Europie. Warto także zauważyć, że wszystkie wymienione przeze mnie lokalizacje to silne ośrodki akademickie. Tym samym dysponują bardzo dużym potencjałem ludzkim, który umożliwia nowoczesnym firmom rekrutację wykwalifikowanych pracowników. Z powyższych względów, miasta regionalne będą nadal się rozwijały, a deweloperzy z optymizmem będą realizowali tam kolejne inwestycje.

Zawsze zadajemy to pytanie deweloperom biurowym: co Pana zdaniem przesądza o sukcesie biurowca? Lokalizacja, projekt, standard, czy może coś innego?

W moim przekonaniu, o sukcesie budynku biurowego stanowi umiejętne połączenie wszystkich wymienionych przez Pana elementów. Jednak warto przy tym wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie – ponadczasowym charakterze budynku. Trendy architektoniczne się zmieniają, pojawiają się także coraz to nowsze technologie, dlatego deweloperzy nieustannie będą dążyć do ulepszania swoich obiektów. Z tego też względu niezwykle trudnym zadaniem jest wykreowanie wizji projektu, który mimo upływu lat i bardzo dużej konkurencji będzie utrzymywał się na topie. Przykładem biurowca, w którym udało się to osiągnąć jest Warsaw Financial Center, który choć został oddany do użytku w 1998 r., czyli 19 lat temu, nadal prezentuje się bardzo dobrze, jeśli chodzi o wygląd elewacji czy jakość części wspólnych oraz rozwiązań technicznych i instalacyjnych. Co najważniejsze – nadal stanowi punkt odniesienia dla innych budynków. Jestem przekonany, że realizowana przez nas Mennica Legacy Tower ma wszelkie atrybuty, aby stać się kolejnym wieżowcem wyznaczającym trendy na lata.

Rozmawiał Michał Poręcki


Komentarze (0) Komentujesz jako - [zmień]

aby dodać komentarz, wpisz swój adres e-mail

WPROWADŹ SWOJE DANE, ABY DODAĆ KOMENTARZ

lub

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Zobacz wcześniejsze komentarze

Wróć