biznesowi
0
Jesteś zalogowany jako: Adam Kowalski
PL EN
Wróć

Zakaz handlu w niedzielę – skutki i prognozy cz. I

21.06.2018

1 marca 2018 r. weszły w życie przepisy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Zgodnie z nimi sklepy będą czynne jedynie w drugą oraz trzecią niedzielę miesiąca, pozostałe zaś stanowią dni wolne od handlu. Za to wraz z początkiem roku 2020 zakaz obejmie wszystkie niedziele w roku, z wyjątkiem siedmiu określonych wcześniej dni o wzmożonym ruchu zakupowym

Jak radzą sobie sklepy?

Na krótki czas przed początkiem obowiązywania nowych przepisów sieci sklepów za cel postawiły sobie uświadomienie klientów odnośnie nadchodzących zmian, jak również zagwarantowanie niezmiennego komfortu robienia zakupów. Kolejki w soboty poprzedzające niedziele wolne od handlu od początku były w zasadzie do przewidzenia. Biedronka postanowiła więc zapewnić swoich klientów o pełnej gotowości do radzenia sobie z konsekwencjami wprowadzenia ustawy. W kampanii informacyjnej obejmującej m.in reklamy telewizyjne czy internetowe spotów informowała, że w piątki i soboty poprzedzające niedziele bez handlu sklepy będą otwarte godzinę dłużej. Do obsługi zostanie w sumie zaangażowanych ponad 5 tys. dodatkowych pracowników. Kiedy zajdzie taka potrzeba, to jest ruch w sklepie będzie najbardziej natężony, wówczas otwierane będą wszystkie dostępne kasy. We wspomniane dni będzie można bezproblemowo kupić świeże pieczywo, warzywa czy owoce.

Częstotliwość występowania niedziel wolnych od handlu jest na razie bardzo nieregularna, co często dezorientuje klientów. Tak więc zarówno pojedyncze sklepy jak i duże galerie handlowe przypominają klientom, kiedy nie będą mogli dokonać zakupów. Możemy się więc spotkać z pisemnymi czy też mówionymi komunikatami. Podobną politykę prowadzi wiele portali informacyjnych, gdzie znajdziemy specjalnie przygotowane kalendaria czy też wykaz otwartych w niedzielę sklepów.

Wyjątki od zakazu

Kształt ustawy jest w większości dosyć niedogodny dla sprzedawców. Najwięcej wątpliwości budzi szereg wyjątków od obowiązujących przepisów. I tak w niedzielę bez przeszkód możemy zrobić zakupy w kwiaciarni oraz piekarni, na stacji benzynowej czy nawet w sklepiku z dewocjonaliami. Właściciele sklepów szukają więc coraz to nowych sposobów na obejście zakazu. Do całkiem długiej listy placówek działających w niedzielę możemy również zaliczyć punkty pocztowe i te właśnie postanowiła wykorzystać Żabka. Franczyzowa sieć sklepów zawarła umowę z Pocztą Polską i na jej mocy rozpoczęła w swoich sklepach świadczenie usług pocztowych, co też umożliwiło jej lokalom swobodne prowadzenie sprzedaży w niedziele wolne od handlu.

Innym mocno kontrowersyjnym zapisem w ustawie jest wyłączenie spod zakazu handlu sprzedaży internetowej. Okazuje się jednak, że fakt ten może w pewnym stopniu ułatwić sprzedaż sklepom stacjonarnym. Mogą one posłużyć się formułą tzw. show roomu, czyli sklepu służącego jedynie do oglądania towarów. W ten sposób właściciel może otworzyć sklep, aby umożliwić oględziny sprzedawanych artykułów, natomiast samą transakcję zawrzeć za pomocą sprzedaży internetowej.

Jeszcze przed wprowadzeniem zakazu pojawiały się rozmaite teorie i sposoby jego obejścia. Przypuszczano nawet, że sieci takie jak Biedronka czy Lidl, oferujące pieczywo wypiekane na miejscu, będą ubiegały się o traktowanie równoznaczne z klasycznymi piekarniami, które bez przeszkód mogą prowadzić sprzedaż. Do tej pory jednak nic takiego się nie wydarzyło, więc najwyraźniej można uznać pogłoski za nieco przesadzone. Równie dużo mówiło się o nawiązywaniu współpracy między sieciami spożywczymi a stacjami benzynowymi czy ośrodkami komunikacyjnymi.

Straty?

Przed wprowadzeniem ustawy najwięcej mówiło się o nadchodzących stratach wśród dużych sieci handlowych. Okazało się jednak, że przez umiejętnie prowadzone działania marketingowe, informacyjne oraz odpowiednie przygotowanie na skutki nowych przepisów, sieci sklepów wychodzą z zakazu handlu obronną ręką. W związku z wydłużonym czasem otwarcia, coraz liczniejszymi promocjami oraz zwiększonymi dostawami przed weekendem klienci chętnie robią zakupy na zapas. Przez to także coraz rzadziej wybierają małe osiedlowe sklepy, które podobno miały na ustawie najbardziej skorzystać. A wszystko przez zapis umożliwiający otwarcie sklepu, jeśli sprzedaż będzie prowadzona osobiście przez właściciela.

 

CDN.

 

Olga Konarzycka


Komentarze (0) Komentujesz jako - [zmień]

aby dodać komentarz, wpisz swój adres e-mail

WPROWADŹ SWOJE DANE, ABY DODAĆ KOMENTARZ

lub

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Zobacz wcześniejsze komentarze

Wróć