biznesowi
0
Jesteś zalogowany jako: Adam Kowalski
Wróć

Serio o Nieruchomościach: mieszkania wygrywają nawet ze złotem

06.12.2020

Czy nam się to podoba, czy nie, mieszkania będą drożeć dalej. Jedyną sytuacją, w której ceny nieruchomości mogą spaść, jest całkowita zapaść gospodarki i kryzys ekonomiczny na szeroką skalę – takie są prognozy ekspertów rynku mieszkaniowego, którzy dyskutowali o kondycji mieszkaniówki podczas konferencji „Serio o Nieruchomościach: Coś być musi za zakrętem”. Wydarzenie pod koniec listopada zorganizowała firma Nowy Adres S.A.

Do niedawna „Serio o Nieruchomościach” było cyklem wywiadów z najważniejszymi graczami polskiego rynku nieruchomości, publikowanych na YouTube. Druga fala pandemii – i szybkie zmiany, jakie ze sobą przyniosła – wywołała jednak w branży ogromny głód rzetelnych, sprawdzonych informacji i wiarygodnych prognoz. Dlatego też „Serio o Nieruchomościach” rozrosło się do rozmiarów minikonferencji online, podczas której pytaliśmy uznanych rynkowych ekspertów, co przyniesie najbliższa przyszłość w branży mieszkaniowej i biurowej. Pierwsza edycja pod tytułem „SoN: Coś być musi za zakrętem” okazała się spektakularnym sukcesem – na żywo wydarzenie śledziło blisko 400 osób, a w ciągu 24 godzin zapis konferencji został wyświetlony ponad 1800 razy!

Nie taki diabeł straszny?

Pierwsza fala pandemii obeszła się z naszym rynkiem mieszkaniowym dość łagodnie. Choć w marcu i kwietniu sprzedaż mieszkań załamała się, to kupujący stosunkowo szybko wrócili do biur deweloperów – w czerwcu i lipcu wolumeny transakcji w wielu inwestycjach kształtowały się na poziomach sprzed koronawirusa. Wbrew internetowym opiniom i prognozom postronnych obserwatorów ceny mieszkań nie tylko nie spadły, ale w niektórych lokalizacjach wręcz wzrosły. Stan ten zawdzięczamy utrzymującej się równowadze między podażą i popytem. Deweloperzy z powodu problemów z dostępnością działek pod nowe inwestycje i covid-ową niewydolnością urzędów są zmuszeni ograniczyć podaż. Z kolei spadek popytu konsumpcyjnego skompensowany jest przez wzrost popytu wśród osób kupujących mieszkania w celach inwestycyjnych. Przy obecnych, rekordowo niskich stopach procentowych i rosnącej inflacji trzymanie pieniędzy na lokatach i rachunkach oszczędnościowych oznacza utratę ich wartości. – Przeciętny Polak nie ma właściwie żadnej alternatywy inwestycyjnej, może poza horrendalnie drogim już złotem: giełda jest dziś niepewna, podobnie jak fundusze inwestycyjne, handel walutami to zajęcie o dużej zmienności i dla specjalistów. Mieszkania dziś są najlepszym zabezpieczeniem kapitału i są tak coraz częściej traktowane. Wielu klientów firm deweloperskich godzi się na rentowność takiej inwestycji na poziomie 3-4 proc. – powiedział Konrad Płochocki, sekretarz generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Kredyt? Nie, dziękuję

O ile możemy się spodziewać rosnącego popytu inwestycyjnego, to popyt konsumpcyjny – generowany przez nabywców kupujących na własne potrzeby – może się kurczyć. W pandemii banki surowszym okiem patrzą na młodych kredytobiorców, zatrudnionych na umowy o dzieło czy pracujących w branżach dotkniętych koronawirusem. Zmienia się również podejście Polaków do posiadania mieszkań – z roku na rok coraz więcej osób deklaruje, że zamiast przywiązania kredytem woli elastyczność najmu. Banki mogą ograniczać akcję kredytową także z innego powodu: Przyczyną mogą być wyroki sądowe w sprawach kredytów frankowych, niemal automatycznie rozstrzygane przez sądy na korzyść kredytobiorców. Być może w wyniku tych wyroków banki zmuszone będą tworzyć wysokie rezerwy. Nie zapominajmy, że wartość wciąż aktywnych kredytów frankowych to ponad 150 miliardów złotych – mówił dr Jacek Furga, przewodniczący Komitetu Finansowania Nieruchomości w Związku Banków Polskich.

Działki też nie tanieją

Zwieszenie podaży również jest mało prawdopodobne. Pomijając niepewność obecnej sytuacji, deweloperzy wciąż mają duże problemy z kupnem działek pod nowe inwestycje. – Nie ma żadnej przeceny na rynku gruntów, a wręcz przeciwnie. Przy drożejących cały czas działkach inwestycyjnych nie ma szans na spadki cen mieszkań – mówił Tomasz Stoga, prezes wrocławskiego oddziału PZFD oraz firmy Profit Development. – Martwi nas również fatalna dostępność. Znalezienie atrakcyjnej działki w centrach dużych miast graniczy z cudem. Z tej sytuacji deweloperzy zmuszeni są budować na peryferiach, gdzie komunikacja i infrastruktura są gorsze.

Quo vadis, mieszkaniówko?

Sporo emocji wzbudziła również prezentacja Katarzyny Kuniewicz, szefowej Działu Badań Nad Rynkiem Mieszkaniowym w agencji doradczej JLL. Przedstawiła ona długofalowe prognozy dla rynku warszawskiego, a dokładniej – trzy możliwe scenariusze rozwoju sytuacji. Pierwszy, zrównoważony, zakłada, że w najbliższych latach będzie utrzymywać się obecna równowaga pomiędzy podażą i popytem, a ceny będą powoli, ale systematycznie się zwiększać. Drugi, optymistyczny dla deweloperów, ale negatywny dla kupujących mówi, że w wyniku wzrostu inflacji (która w pierwszym kwartale 2021 roku może przekroczyć próg 4 proc.) inwestorzy zaczną jeszcze intensywniej skupywać mieszkania z rynku, windując ich ceny do 15 000 zł za m kw. w Warszawie w 2024 r., kiedy dojdzie do gwałtownego pęknięcia bańki cenowej i załamania rynku. Trzeci scenariusz – negatywny dla wszystkich – zakłada, że w wyniku pandemii Polska gospodarka pogrąży się w głębokim kryzysie, wrośnie bezrobocie, i wszyscy – zarówno inwestorzy, jak i przeciętni Kowalscy – przestaną kupować mieszkania, ceny mocno spadną, a rynek pogrąży się z wieloletniej stagnacji.

Który z tych scenariuszy się sprawdzi? Aby dziś znaleźć odpowiedź na to pytanie, trzeba by skorzystać z czarodziejskiej kuli. Choć zazwyczaj rynek nieruchomości reaguje z opóźnieniem na zmiany w gospodarce, to zmiany, które obecnie w niej zachodzą są bardzo szybkie i rozległe. Powinniśmy chyba jednak życzyć sobie, aby branża zachowała stabilność. Bo jeśli ceny zaczną spadać, będzie to oznaczało, że zaczął się głęboki i wieloletni kryzys gospodarczy, a w nim będziemy z pewnością większe zmartwienia niż kupowanie mieszkań.

Poświęconą rynkowi mieszkaniowemu część konferencji można obejrzeć pod tym linkiem: https://youtu.be/alqO7_e_TUs?t=6572


Komentarze (0) Komentujesz jako - [zmień]

aby dodać komentarz, wpisz swój adres e-mail

WPROWADŹ SWOJE DANE, ABY DODAĆ KOMENTARZ

lub

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Zobacz wcześniejsze komentarze

Wróć