biznesowi
0
Jesteś zalogowany jako: Adam Kowalski
PL EN
Wróć

Najemcy chcą budynków wychodzących naprzeciw ich dzisiejszym i przyszłym potrzebom

17.11.2016

Nicklas Lindberg, nowy dyrektor generalny Echo Investment rozmawia z nami o przyszłych strategiach jego firmy, sytuacji na rynku biurowym w Warszawie i projektowaniu udanych biurowców

Proszę nam powiedzieć, dlaczego zaczął Pan karierę w nieruchomościach? Jakie były powody tej decyzji?

Mam wykształcenie zarówno finansowe jak i inżynierskie i dodatkowo zacząłem wcześnie, pracując dla Skanska jako dyrektor finansowy w Szwecji i później w Rosji jako dyrektor finansowy i dyrektor generalny. Potem przeniosłem się z rodziną do Polski – pojawiła się oferta rozpoczęcia pracy w budownictwie komercyjnym i skorzystałem z tej szansy. Myślę, że było to bardzo cenne doświadczenie – doprowadzić firmę budowlaną pracującą na niskich marżach do tego, by stała się świetnym deweloperem.

Co jest potrzebne, żeby być dyrektorem generalnym wielkiego dewelopera komercyjnego, jednego z największych w Polsce?

Echo jest dużym graczem na polskim rynku i jest to zaszczyt, gdy dostaje się propozycję przewodzenia takiej organizacji. Wyzwania w firmie zajmującej się budownictwem biurowym, mieszkaniowym oraz handlowym, jak również zarządzaniem budowami są spore – przede wszystkim muszę dopilnować, by mieć wokół siebie dużo wspaniałych ludzi. Działając samemu, nie jestem w stanie zrobić różnicy. Poszerzyliśmy już zarząd firmy i mamy dedykowanych członków zarządu, którzy są odpowiedzialni za każdy z wymienionych powyżej obszarów. To daje mi pewność, że będę w stanie dalej rozwijać nasz biznes razem z wszystkimi tymi wspaniałymi ludźmi, jakich mamy w naszej organizacji.

Wieści o stworzeniu przez Echo, Griffin i Redefine pierwszego REIT-a koncentrującego się na polskich nieruchomościach wywołały małe trzęsienie ziemi na naszym rynku. Dlaczego, Pana zdaniem, nikt wcześniej nie stworzył niczego podobnego?

Musimy mieć na uwadze, że REIT-y są stosunkowo nowym instrumentem inwestycyjnym – w USA działają zaledwie od około 50 lat, a w Europie zaczęły się pojawiać dopiero na początku XXI wieku. REIT-y wymagają pewnego poziomu dojrzałości na rynku nieruchomości i inwestycyjnym. Były może próby stworzenia czegoś podobnego, ale czasy nie były odpowiednie. Jakość i różnorodność naszego portfolio stwarzają tu wyjątkową okazję inwestycyjną – są to owoce dynamicznego rozwoju Echo w ciągu ostatnich ponad 10 lat.

Czy planuje Pan jakieś znaczące zmiany w strategii Echo Investment względem rynku biurowego?

Echo już dokonało wielkiej zmiany, gdyż sprzedaliśmy i wprowadziliśmy do obrotu giełdowego wszystkie nasze stałe aktywa i przekształciliśmy firmę z dewelopera i inwestora w dewelopera sensu stricto. Wskutek tej zmiany firma została podzielona na cztery obszary: biurowy, mieszkaniowy, handlowy i zarządzania budowami. Podział ten pozwoli odpowiednio oprzeć właściwy punkt ciężkości na czterech nogach firmy. Dalsza strategia zakłada osiągnięcie pozycji numer 1 lub 2 we wszystkich tych obszarach – z wyjątkiem zarządzania budowami, gdzie będziemy obsługiwać tylko projekty wewnętrzne.

Według wielu szacunków, w ciągu kolejnych 12 miesięcy na warszawski rynek może trafić nawet 650 tysięcy m kw. nowych powierzchni biurowych. Dziś odsetek pustostanów wynosi 15,5 proc. i utrzymuje tendencję wzrostową. Czy sądzi Pan, że na rynku stołecznym istnieje ryzyko kryzysu nadpodaży?

Nie, nie sądzę. To prawda, że jest coraz więcej nowej powierzchni biurowej w Warszawie, ale równolegle mamy ciągłą ekspansję po stronie popytowej. Są nowe korporacje, które przenoszą swoje siedziby i centra rozliczeniowe do Warszawy. Trudno jest mówić o stolicy jako o jednym rynku, gdyż składa się on z wielu podrynków. Niektóre z nich będą się borykać – i to widać już dziś – z wysokim poziomem pustostanów. Ale oddajemy teraz do użytku Q22, który jest w pełni wynajęty przez wspaniałych najemców, więc gdy masz świetny produkt, popyt zawsze się znajdzie.

Czy sądzi Pan, że “Brexit” może mieć negatywny wpływ na polski rynek biurowy w dłuższej perspektywie? Czy wręcz przeciwnie?

Myślę, że jest zbyt wcześnie na spekulacje, jaki będzie jego wpływ na rynki. Mogę tylko powiedzieć, że wydarzenia wprowadzające na rynek czynnik niepewności nigdy nie są czymś dobrym.

Czy może nam Pan opowiedzieć o Browarach Warszawskich, waszym nowym projekcie w Warszawie? W jaki sposób będzie się on wyróżniał pod względem powierzchni biurowej?

Będzie to wyjątkowy projekt: osiedle zaspokajające wszelkie potrzeby, które będzie miało w swojej ofercie świetną przestrzeń do pracy, zakupów, odpoczynku, rozrywki… W skrócie – znakomite miejsce do życia. Chcemy, aby była to warszawska destynacja, która nie będzie się wyludniać po 18:00. To jeden z naszych planów jako Echo – tworzenie kolejnych destynacji tego typu, zawierających wszystkie elementy niezbędne do zabawy i pracy, życia i rozrywki, z obszarami handlowymi i restauracjami.

Które z rynków regionalnych uważa Pan za najbardziej obiecujące i dlaczego?

Pytanie o to, które rynki są najbardziej obiecujące jest trudne, jako że odpowiedzi będą się różnić w zależności od tego, czy mówimy o rynku handlowym, biurowym czy mieszkaniowym. Echo będzie obecne we wszystkich tych trzech sektorach w Warszawie, w dwóch z nich w Krakowie, Wrocławiu, Łodzi i Katowicach, a na jednym z tych pól w naprawdę wielu miastach Polski. Więc odpowiadając na pańskie pytanie mogę tylko powiedzieć, że skupiamy się na całej Polsce i nie wykluczamy żadnego lokalnego rynku – wszystko zależy od możliwości, jakie się pojawią.

Zawsze zadajemy to pytanie deweloperom biurowym: co Pana zdaniem przesądza o sukcesie biurowca? Lokalizacja, projekt, standard, czy może coś innego?

Musi to być właściwa kombinacja wszystkich tych czynników, ale ważne jest też, aby było opakowane we właściwy sposób. Patrząc naprzód, myślę że destynacjami przyszłości będą takie obszary, jakie staramy się tworzyć w rodzaju Browarów Warszawskich czy Q22. Najemcy chcą budynków, które będą wychodzić naprzeciw ich dzisiejszym i przyszłym potrzebom.

Rozmawiał Michał Poręcki


Komentarze (0) Komentujesz jako - [zmień]

aby dodać komentarz, wpisz swój adres e-mail

WPROWADŹ SWOJE DANE, ABY DODAĆ KOMENTARZ

lub

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy.

Zobacz wcześniejsze komentarze

Wróć